Śledztwo po śmierci Krzysztofa Kononowicza. Prokuratura bada nie tylko kwestię znęcania się

Krzysztof Kononowicz
Prokurator Elżbieta Bułat: śledztwo w sprawie Krzysztofa Kononowicza jest analizowane bardziej kompleksowo
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Reszko/PAP
Znęcanie się psychiczne nad osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny - taki jest główny wątek śledztwa wszczętego po śmierci Krzysztofa Kononowicza. Niemniej śledczy sprawdzają też, czy osoby sprawujące opiekę nad znanym mieszkańcem Białegostoku nie naraziły go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Takie rozszerzone spojrzenie na sprawę jest wynikiem wskazówek wydanych przez prokuraturę wyższego szczebla.

Radio Zet podało, że w głośnym śledztwie dotyczącym znęcania się nad zmarłym w zeszłym roku Krzysztofem Kononowiczem białostocka prokuratura rozważa przeanalizowanie również innych paragrafów Kodeksu karnego.

Między innymi artykułu 160 paragraf 1 mówiącego o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za co grozi do trzech lat więzienia.

Krzysztof Kononowicz
Krzysztof Kononowicz
Źródło zdjęcia: Artur Reszko/PAP

Prokurator szerzej spojrzy na istniejące już wątki

Jak wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl Elżbieta Bułat, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe, to nie jest tak, że w sprawie pojawiły się jakieś przełomowe dowody czy wątki.

- Chodzi o to, że po zebraniu pełnego materiału dowodowego prokurator szerzej spojrzy na istniejące już wątki. Między innymi na kwestię ewentualnej odpowiedzialności z artykułu 160 paragraf 1 przez osoby, które sprawowały opiekę lub były zobowiązane do sprawowania opieki nad Krzysztofem Kononowiczem - mówi prokurator.

Zmarł w marcu zeszłego roku

Kononowicz zasłynął w 2006 roku, gdy jako kandydat na prezydenta miasta stwierdził, że "niczego nie będzie". Przez lata w sieci pojawiło się mnóstwo nagrań z jego udziałem. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci internetowych z początków YouTube w Polsce.

Po śmierci mężczyzny w marcu 2025 roku do prokuratury wpłynęły zawiadomienia od pięciu osób z całej Polski (nie były z kręgu najbliższych znajomych zmarłego), które wskazywały, że podczas kręcenia filmów z jego udziałem mogło dochodzić do znęcania się nad nim. W tym przez osoby, które sprawowały nad nim opiekę.

W grudniu śledztwo zostało umorzone

Wszczęte przez Prokuraturę Rejonową Białystok-Południe śledztwo prowadzone było w kierunku artykułu 207 paragraf 1a Kodeksu karnego. Mowa w nim o fizycznym lub psychicznym znęcaniu się nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny. Za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Śledczy badali okres od grudnia 2022 do marca 2025 roku. W grudniu 2025 roku prokuratura umorzyła jednak postępowanie. Jak mówiła nam wtedy prokurator Bułat, "po przeprowadzeniu obszernego śledztwa uznano, że nie było znamion czynu zabronionego, czyli nie było przestępstwa".

Sugestia ze strony Prokuratury Regionalnej

Sprawą zainteresowali się dziennikarze Radia Zet, którzy poprosili o wgląd do uzasadnienia postanowienia o umorzeniu śledztwa. Jako że spotkali się z odmową, to - jak donosili - interweniowali w Ministerstwie Sprawiedliwości i Prokuraturze Krajowej. W efekcie czego Prokuratura Krajowa postanowiła sprawdzić, czy białostocka prokuratura słusznie umorzyła śledztwo.

Finał był taki, że Prokuratura Regionalna (na prośbę Prokuratury Krajowej) poleciła w marcu Prokuraturze Rejonowej Białystok-Południe ponowne podjęcie śledztwa. I to właśnie Prokuratura Regionalna zasugerowała prokuraturze rejonowej, żeby szerzej spojrzeć na sprawę. Stąd też będzie ona analizowana również pod kątem m.in. wspomnianego art. 160 par. 1 KK.

- Niemniej postępowanie nadal prowadzone jest w kierunku artykułu 207 paragraf 1a Kodeksu karnego. Czyli w tym przypadku znęcania się psychicznego nad osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny - zaznacza prokurator.

Przesłuchano już 25 osób

Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

- Przesłuchano 25 osób, w tym między innymi członków najbliższej rodziny, członków zespołów ratownictwa medycznego oraz innych osób mających kontakt z Krzysztofem Kononowiczem w jego miejscu zamieszkania. Zabezpieczono też pełną dokumentację medyczną i przeanalizowano materiał filmowy udostępniany w internecie. Planujemy przesłuchanie jeszcze 20 świadków - mówi prokurator.

Śledztwo zostało przedłużone do 17 czerwca i wszystko wskazuje na to, że będą kolejne przedłużenia.

Nie było to pierwsze umorzone śledztwo

Warto dodać, że jeszcze za życia Kononowicza śledczy prowadzili podobne postępowanie.

Wtedy również - podobnie jak w grudniu zeszłego roku - zostało ono umorzone z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: