Podrabianie podpisów pod listami wyborczymi. Akt oskarżenia wobec Adama Andruszkiewicza

Poseł Adam Adruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji
Białystok. Jest akt oskarżenia wobec Adama Adruszkiewicza. Miał kierować podrabianiem podpisów (21.04.2026)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Po niemal 12 latach prokuratura przedstawiła akt oskarżenia w sprawie fałszowania podpisów pod listami poparcia kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Zarzuty usłyszały trzy osoby, w tym Adam Andruszkiewicz - ówczesny szef podlaskiej MW, a obecny wiceszef kancelarii prezydenta.

- Można powiedzieć, że w końcu. Prokurator z Prokuratury Regionalnej w Lublinie potwierdziła nam, że akt oskarżenia został wysłany do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Oczywiście to jeszcze potrwa, zanim akt oskarżenia zostanie przetworzony, zanim zostaną zebrane wszystkie tomy akt, zanim zostanie wybrany skład sędziowski. Miejmy nadzieję, że proces rozpocznie się w tym roku - powiedziała na antenie TVN24 nasza reporterka Anna Borkowska-Minko.

Po niemal 12 latach prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie fałszowania podpisów pod listami poparcia do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Chodzi o podpisy pod listami poparcia kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej, która startowała wtedy z list Ruchu Narodowego.

Adam Andruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji
Adam Andruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji
Źródło zdjęcia: Radek Pietruszka/PAP

Nie przyznał się do winy. Uznał, że sprawa ma charakter polityczny

Zarzuty usłyszały trzy osoby, w tym Adam Andruszkiewicz - ówczesny szef podlaskiej MW, a obecny wiceszef Kancelarii Prezydenta RP. Andruszkiewicz - jak informuje nas prokurator Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie - nie przyznał się do winy. Uznał, że postawienie mu zarzutów ma charakter polityczny.

Według śledczych, w okresie od 15 września 2014 do 6 października 2014 roku kierował w Białymstoku podrabianiem przez inne osoby list poparcia dla kandydatów zgłaszanych przez Ruch Narodowy.

"Kierując tym przestępstwem w sposób bezprawny, przetwarzał dane osobowe tych osób" - podkreśla prokurator Syk-Jankowska.

Dwaj pozostali oskarżeni przyznali się

Kolejni oskarżeni to 40-letni ekonomista Wojciech N. i 39-letni elektryk Paweł P.

Z ustaleń śledczych wynika m.in, że podrabiali podpisy na listach. Wojciech N. początkowo nie przyznawał się do winy, zrobił to w toku śledztwa. Natomiast Paweł P. przyznawał się od początku i złożył wyjaśnienia zgodne z ustalonym stanem faktycznym.

Prokuratura: to on kierował tym procederem

W ocenie prokuratury materiał dowodowy potwierdza, ze Adam Andruszkiewicz dopuścił się zarzucanego mu czynu.

Jak podkreśla prokurator Syk-Jankowska, wskazują na to konsekwentne, logiczne i spójne wyjaśnienia oskarżonego Pawła P. na wszystkich etapach postępowania przygotowawczego oraz fakt, ze był on liderem Młodzieży Wszechpolskiej, jego rola w zbieraniu podpisów była zasadnicza, to on kierował tym procederem, co znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków.

Przestępstwa zarzucone oskarżonym zagrożone są karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Przesłuchano 1596 osób

Śledztwo prowadziła początkowo Prokuratura Rejonowa w Białymstoku, potem Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. W końcu sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

- W związku z tym to wszystko tak długo się toczyło. Prokuratura Regionalna w Lublinie przesłuchała dokładnie 1596 osób, zbadała 1761 podpisów. Na zlecenie prokuratury zostało sporządzonych 59 opinii biegłych. Podejrzewanych w sprawie było dziewięć osób, a na końcu trzy osoby usłyszały zarzuty, w tym właśnie Adam Adruszkiewicz - powiedziała na antenie TVN24 nasza reporterka Anna Borkowska-Minko.

Sam Andruszkiewicz w lutym w serwisie X odniósł się szczegółowo i pod nazwiskiem do zarzutów prokuratury.

"Po tylu latach życia pod ciężarem publicznych insynuacji i medialnej presji, decyzja o wezwaniu mnie w charakterze podejrzanego jest dla mnie oczywistym aktem politycznej zemsty za moje zaangażowanie oraz wpisuje się w szerszy plan nieustannych ataków obecnego układu rządzącego na Kancelarię Prezydenta RP. Jednocześnie chcę jasno podkreślić: podobnie jak do tej pory pozostaję do pełnej dyspozycji wymiaru sprawiedliwości. Może naiwnie – zwłaszcza w aktualnych okolicznościach bezprecedensowego niszczenia państwa prawa i prześladowania opozycji – ale liczę na rzetelne i uczciwe postępowanie, które pozwoli w sposób spokojny, obiektywny i oparty na faktach wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy." - pisał Andruszkiewicz.

W lutym 2019 roku w TVN24 ukazał się reportaż "Superwizjera", z którego wynikało, że Andruszkiewicza obciążają zeznania jego dawnego współpracownika - Pawła P., byłego członka Młodzieży Wszechpolskiej, który przyznał się do winy, twierdząc, że gdy brał udział w procederze fałszowania podpisów miał zaledwie 18 lat.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: