Sprawa wypadku byłej premier Beaty Szydło. Kolejni funkcjonariusze byłego BOR z zarzutami

Wypadek Beaty Szydło. Oświęcim 2017 r.
Prokuratura wraca do sprawy wypadku byłej premier Szydło. Komentarze polityków
Źródło: TVN24
Do sześciu wzrosła liczba funkcjonariuszy byłego BOR objętych zarzutami w sprawie wypadku z 2017 roku z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło. Dwóm kolejnym przedstawiono zarzuty składania fałszywych zeznań w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku.

Kolejni dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu usłyszeli w poniedziałek zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wypadku kolumny rządowej z udziałem byłej premier Beaty Szydło. To już piąty i szósty przypadek przedstawienia zarzutów w tej sprawie. Obaj oskarżeni pracują obecnie w Służbie Ochrony Państwa.

Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Zbigniew Szpiczko, podejrzanym zarzucono składanie fałszywych zeznań, czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Czynności procesowe przeprowadzono w trybie niejawnym, a prokuratura nie ujawnia na tym etapie postawy procesowej podejrzanych. Wobec obu osób nie zastosowano środków zapobiegawczych, gdyż nie było to konieczne dla prawidłowego toku postępowania.

Wypadek Beaty Szydło. Oświęcim 2017 r.
Wypadek Beaty Szydło. Oświęcim 2017 r.
Źródło: PAP/Andrzej Grygiel

Jak informowała wcześniej prokuratura, śledczy zapowiadali przedstawienie zarzutów w sumie ośmiu osobom, w tym siedmiu byłym i obecnym funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa (dawne BOR) oraz jednej osobie cywilnej. Po zakończeniu w marcu tych czynności mają zostać przekazane bardziej szczegółowe informacje.

Wypadek z udziałem kolumny rządowej i Fiata Seicento

We wszczętym wiosną ubiegłego roku śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017–2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.

Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 roku z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń.

Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań - w charakterze świadków - przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.

Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Kierowca Seicento winny, postępowanie warunkowo umorzono

W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.

W połowie marca 2018 r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy.

Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Opracowała Natalia Grzybowska /tok

Czytaj także: