Huta przenosi się na drugi koniec Polski. Jest porozumienie z tymi, którzy zostają

Żądają od prezesa wypowiedzeń zmieniających i wypłaty odpraw
Izabela Jóźwik: Należy nam się trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Tego pan prezes nie uszanował
Źródło: TVN24
Dostaną ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy oraz należne odprawy. Nie mogą jednak liczyć na rozwiązanie umów o pracę z okresem wypowiedzenia i otrzymanie w związku z tym trzykrotności pensji. Taki kompromis zawarł dyrektor huty szkła w Białymstoku z pracowniami, którzy nie chcą przenosić się do Pieńska na Dolnym Śląsku. Prezes zobowiązał się wypłacić świadczenia do 10 maja. Związki zawodowe będą pilnować, żeby rzeczywiście to nastąpiło.

- To nie do końca jest nam na rękę. My byśmy oczekiwali wypowiedzeń zmieniających. Większość ludzi pracuje po kilkanaście i więcej lat i należy nam się trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Tego pan prezes nie uszanował - mówiła przed kamerą TVN24 Izabela Jóźwik, jedna z pracownic białostockiej huty szkła Biaglass.

We wtorek razem z około 70 osobami stawiła się na rozmowy z prezesem firmy, który w zeszłym tygodniu obiecał, w obecności mediów, że pracownicy dostaną wszystko to, czego chcieli. Teraz okazuje się, że niekoniecznie.

Prezes Leszek Czemiel stwierdził, że się pomylił, bo chodziło mu o porozumienia zmieniające
Prezes Leszek Czemiel stwierdził, że się pomylił, bo chodziło mu o porozumienia zmieniające
Źródło: TVN24

Mieli jechać 700 kilometrów na Dolny Ślask

W lutym zakład połączył się z Pieńską Hutą Szkła "Łużyce", tworząc nową spółkę Huta Szkła Biaglass-Łużyce. Prezesem nowej firmy został Leszek Czemiel - prezes Fabryki Wyrobów Runowych "Biruna", w której to strukturach działała do tej pory białostocka huta. Czemiel przekonywał hutników, żeby wyjechali do Pieńska (to na Dolnym Śląsku, 700 kilometrów od Białegostoku - przyp. red.) i tam kontynuowali pracę. Proponował, żeby zamieszkali w hotelu robotniczym.

Choć wśród 110-osobowej załogi byli tacy (chodzi w szczególności o Białorusinów i Ukraińców), którzy zadeklarowali, że przeniosą się do Pieńska, to wiele osób nie miało takiego zamiaru. W marcu prezes powiadomił ich jednak, że jeśli chcą rozwiązać umowę o pracę i dostać należne odprawy, muszą 14 kwietnia stawić się w Pieńsku i popracować przynajmniej tydzień.

Klatka kluczowa-361715
Andrzej Aleksiejuk, OPZZ: jedynie sąd będzie mógł zmusić pracodawcę do wypłacenia pieniędzy pracownikom
Źródło: TVN24

Obiecywał umowy zmieniające

Ostatecznie prezes wycofał się z tej propozycji i na początku kwietnia deklarował, że jeśli ktoś 14 kwietnia złoży w Białymstoku wniosek o rozwiązanie umowy o pracę, to umowa zostanie rozwiązana i zostanie wypłacona odprawa. Bez potrzeby wyjazdu na Dolny Śląsk.

- Sądziłem, że większość pracowników zdecyduje się na wyjazd i podjęcie pracy w Pieńsku. Zależało mi na tym, bo to bardzo dobrzy pracownicy. Kiedy jednak okazało się, że wielu nie chce opuścić Białegostoku, nie będę nieugięty - zaznaczał prezes w rozmowie z tvn24.pl.

Natomiast podczas rozmów z pracownikami (i w obecności także innych mediów) zadeklarował, że pracownicy dostaną wszystko to, czego chcieli. Czyli odprawy, prawa do zasiłku, wypowiedzenia zmieniające miejsce pracy, odprawy uzależnione od stażu pracy i ekwiwalent za urlop.

- Ale to jest oczywiste. To jest zgodne z Kodeksem pracy - stwierdził prezes.

Historia huty sięga 1929 roku
Historia huty sięga 1929 roku
Źródło: TVN24

Stwierdził, że się pomylił

O tym, że prezes ma dać pracownikom wypowiedzenia zmieniające informowali też inspektorzy pracy, który zakończyli prowadzoną w hucie kontrolę. Gdy jednak we wtorek pracownicy stawili się w jego biurze, zaproponował im nie wypowiedzenia zmieniające, ale porozumienia zmieniające. To istotna różnica, bo w przypadku tych pierwszych, pracownika obowiązywałby okres wypowiedzenia. Zazwyczaj trzymiesięczny. Czyli dostałby trzy pensje. W przypadku porozumień zmieniających okres wypowiedzenia nie obowiązuje.

Prezes Leszek Czemiel stwierdził we wtorek, że mówiąc w zeszłym tygodniu o wypowiedzeniach zmieniających, pomylił się, bo chodziło mu o porozumienia zmieniające.

Klatka kluczowa-361676
Leszek Czemiel: liczę, że pracownicy to podpiszą
Źródło: TVN24

Podpisali porozumienia, nie chcieli się sądzić

Ostatecznie pracownicy (a było ich około 70) podpisali porozumienia. W zamian za to, że nie mają okresu wypowiedzenia, prezes obiecał wypłacić im należne odprawy w zależności od stażu pracy oraz ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy. Wyda im też świadectwa pracy. Pracownicy zyskają również prawa do zasiłku dla bezrobotnych.

- Gdyby pracownicy odmówili, musieliby dochodzić prawa do okresu wypowiedzenia w sądzie. Jako, że inspekcja pracy stwierdziła, że ich miejscem pracy jest Białystok, musieliby codziennie stawiać się w hucie, w której nie ma już produkcji i zgłaszać gotowość do podjęcia pracy. Prezes twierdzi, że teraz miejscem pracy jest Pieńsk, więc pewnie wręczyłby pracownikom stawiającym się do pracy w Białymstoku zwolnienia dyscyplinarne. Pracownicy, nie chcąc narażać się na takie konsekwencje, postanowili więc podpisać porozumienia - mówi w rozmowie z tvn24.pl Maciej Łuszczewski, przewodniczący zakładowej organizacji związkowej Solidarności 80.

Obiecuje, że wypłaci do 10 maja

Natomiast prezes Leszek Czemiel przekonuje, że doszło do kompromisu.

- Porozumienia podpisało około 70 osób, do Pieńska pojechało około 30. Sześć osób będzie pracowało zdalnie, a trzy zostały w Białymstoku, żeby jeszcze zakończyć sprawy kadrowo-księgowe. Odprawy zostaną wypłacone do 10 maja - deklaruje prezes.

Maciej Łuszczewski zastrzega, że związki zawodowe będą pilnowały, żeby świadczenia faktycznie zostały wypłacone.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: