Będzie hala widowiskowo-sportowa w Białymstoku. Czekają na nią już dwie dekady

Ma powstać w okolicach ulicy Ciołkowskiego
Białystok
Źródło: Google Earth
Był 2006 rok, kiedy kandydujący po raz pierwszy na to stanowisko prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski obiecywał w kampanii wyborczej, że wybuduje w mieście halę widowiskowo-sportową. Już wtedy czekali na to zawodnicy licznych klubów sportowych, którzy muszą trenować w salach gimnastycznych w szkołach. Jest szansa, że obiekt będzie gotowy w 2028 roku, czyli 22 lata po obietnicy.
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Szacuje się, że inwestycja pochłonie 430 mln zł, z czego 172 mln zł miałoby wyłożyć Ministerstwo Sportu i Turystyki. To jednak nie jest jeszcze pewne.
  • Przedstawiciele klubów sportowych obawiają się, czy będzie ich stać na wynajem obiektu.
  • Choć budowie kibicuje też członek zarządu klubu lekkoatletycznego KS Podlasie, to nie kryje rozgoryczenia, że hala nie będzie miała bieżni. A mieć nie może, bo wtedy kibice oglądający siatkówkę, koszykówkę czy futsal siedzieliby za daleko od boiska.
  • Mieszkańcy czekają na tę inwestycję od lat. Hala była ważnym tematem ostatniej kampanii wyborczej.

W październiku 2025 roku wydawało się, że to już naprawdę ostatnia prosta. Władze miasta ogłosiły przetarg na budowę hali widowiskowo-sportowej, czyli inwestycji, którą można śmiało określić białostocką "never ending story".

Czytaj także: