Policja ścigała go przez dwa lata. Wyszedł na wolność, bo pismo nie dotarło na czas

TVN24

Łotysz wyszedł na wolność bo pismo nie doszło na czastvn24
wideo 2/2

Łotysz Maksims C. miał dokonać oszustw podatkowych na ponad 200 milionów złotych. Po dwóch latach poszukiwań odnalazł się we Włoszech. Przewieziono go do Polski i postawiono zarzuty. 8 sierpnia jednak Łotysz wyszedł na wolność - dlatego że pismo, w którym sąd zgodził się na przedłużenie jego pobytu za kratami, nie dotarło na czas do aresztu.

Łotysz Maksims C. był poszukiwany przez policję przez dwa lata. Zatrzymano go w Mediolanie, we Włoszech dzięki Europejskiemu Nakazowi Aresztowania. Pod koniec lipca został przewieziony do Polski i tu usłyszał zarzuty.

- Maksims C. stanął pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która doprowadziła do uszczupleń w podatku VAT w 2014 roku na ponad 201 milionów złotych - wyjaśniał Paweł Sawoń, zastępca prokuratora regionalnego w Białymstoku.

- Usłyszał również zarzut prania brudnych pieniędzy na tę kwotę. Po przesłuchaniu przez prokuratora został przewieziony do aresztu śledczego w Białymstoku - dodał.

List nie dotarł na czas

2 sierpnia prokuratura wnioskowała do sądu, żeby ten przedłużył Maksimsowi C. areszt tymczasowy. Sąd rejonowy w Białymstoku wydał zgodę, ale do środy 8 sierpnia informacja ta nie trafiła do służby więziennej. W związku z tym Łotysz został wypuszczony. Nie było bowiem na miejscu żadnego pisma, na podstawie którego można by go zatrzymać za kratami.

- Z naszych akt sądowych wynika, że to pismo wyszło. Przekazaliśmy je zgodnie z przepisami, celem dostarczenia do aresztu śledczego - poinformowała Beata Wołosik, sędzia Sądu Rejonowego w Białymstoku.

Prokurator prowadzący sprawę dowiedział się o wypuszczeniu Łotysza w czwartek 9 sierpnia rano i od razu wydał za podejrzanym list gończy. Policja ponownie rozpoczęła poszukiwania Maksimsa C.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku bada, jak doszło do tej sytuacji i co się stało z pismem przedłużającym areszt dla Maksimsa C. - czy w ogóle nie opuściło budynku sądu, czy może zaginęło gdzieś po drodze. Wszczęła już postępowanie dotyczące ewentualnej pomocy w ucieczce lub niedopełnienia obowiązków.

"Z akt sądowych wynika, że to pismo wyszło"
tvn24

Ziobro: oburzające, nie może tak być

- To oburzające. Prokuratura dwa lata szuka po Europie człowieka podejrzanego o to, że wyłudził miliony na szkodę wszystkich Polaków, a on wychodzi na wolność najprawdopodobniej przez niedopatrzenie sądu - oświadczył w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując sprawę wypuszczenia Maksimsa C.

Podkreślił, że "nie może być tak, że prokuratura i policja ciężko pracują, by złapać przestępcę, a ich praca idzie na marne z powodu takich błędów".

Autor: ads//now / Źródło: TVN24, PAP