Andrzej Duda o sądach: stary układ trzyma się bardzo mocno

TVN24

Andrzej Duda w Nowym Mieście Lubawskimtvn24
wideo 2/36

Bez zmiany systemu sprawiedliwości Polska nigdy nie będzie krajem sprawiedliwym - stwierdził w środę w Nowym Mieście Lubawskim prezydent Andrzej Duda.

Prezydent podczas spotkania z mieszkańcami w Nowym Mieście Lubawskim (województwo warmińsko-mazurskie) ocenił, że w sądach "stary układ się bardzo dobrze trzyma". - Nie chce pozwolić sobie na to, by zabrać im przywileje i władzę nad ludźmi, do której doszli – dodał.

"Prawdziwa elita dba o interesy zwykłych ludzi"

- Ale muszą zrozumieć, że ich praca to także służba dla Rzeczypospolitej i przede wszystkim dla polskich obywateli. I że to nie obywatel jest dla sądu, ale sąd jest dla obywatela. I że sędzia służy ludziom i Rzeczypospolitej – mówił dalej Andrzej Duda.

Dodał, że zobowiązania sędziów wobec obywateli jasno wynikają z polskiej konstytucji. - Tylko państwo sędziowie nie chcą tej konstytucji w ten sposób czytać. W ten sposób sami zaprzeczają, że są prawdziwą elitą polskiego społeczeństwa. Uzurpują sobie tę nazwę. Tymczasem prawdziwa elita dba o interesy zwykłych ludzi, bo jest do tego zobowiązana. To właśnie dlatego może się nazywać elitą, że stanowi przykład dla innych: pozytywny, a nie negatywny – stwierdził prezydent.

- Gdyby było inaczej, to społeczna ocena wymiaru sprawiedliwości nie byłaby taka, z jaką się spotykamy, że zdecydowana większość Polaków fatalnie wyraża się o wymiarze sprawiedliwości, jak on działa i czy polskie sądy są sprawiedliwe – ocenił.

"Prawdziwa elita dba o interesy zwykłych ludzi"
tvn24

"Potem dziwią się, że nazywają ich kastą"

- Nigdy nie zrozumiem tego, jak sędziowie Sądu Najwyższego mogli orzekać w tym samym sądzie, w którym obok nich siedział sędzia, co do którego do dzisiaj możecie państwo wysłuchać w internecie jak dyskutuje, jak załatwić sprawę w Sądzie Najwyższym – powiedział prezydent.

- I taki człowiek orzeka razem z nimi i im to nie przeszkadza. Nie wyciąga się wobec niego żadnych konsekwencji, nawet w sensie koleżeńskim. I potem dziwią się, że ludzie nazywają ich kastą. A jakże to inaczej nazywać, jeżeli jest taka obrona niesprawiedliwie uzyskanych przywilejów w postaci ewidentnej nietykalności i niemożności wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji i prawnych, i dyscyplinarnych, bo sami wobec siebie nie umieją żadnych konsekwencji wyciągnąć – pytał Andrzej Duda.

Jak uznał, te praktyki należy przerwać, aby Polska naprawdę mogła stać się krajem sprawiedliwym. Dodał, że wiele ludzi na zachodzie Europy nie rozumie potrzeby zmian w polskich sądach. Jego zdaniem dzieje się tak, ponieważ "mają oni inną mentalność".

- Dla nich to jest niewyobrażalne, żeby sędzia dopuścił się czegoś takiego, żeby w internecie można wysłuchać nagrań z propozycjami korupcyjnymi, kiedy rączka rączkę myje, że sędziowie się między sobą dogadują, jak będą sprawy załatwiali "kolesiowsko". Kiedy się ludziom mówi, że w Polsce coś takiego ma miejsce, oni w to nie wierzą – przekonywał prezydent.

Jak stwierdził, ten system musi zostać zmieniony i do tego jest konieczne wsparcie ze strony zwykłych obywateli. - Jeżeli tego wsparcia nie będzie, to będziemy nadal żyli w tym postkomunistycznym systemie. Bo to są postkomunistyczne obyczaje, w których jest grupa nietykalnych, tak jak nietykalni byli przed 1989 rokiem – zaznaczył.

"System musi zostać zmieniony"
tvn24

"Będą usuwani ze stanowisk, będą odbierane przywileje"

Prezydent mówił, że wierzy, iż "będziemy budowali Polskę jako państwo sprawiedliwe, gdzie ci, którzy dokonują przestępstw, łapówkarstwa, oszustwa będą bezwzględnie karani". - Będą usuwani ze stanowisk, będą odbierane im nienależnie uzyskane przywileje, bo to jest właśnie elementarna sprawiedliwość - dodał.

- Chcę, żebyśmy osiągnęli taki poziom, że rzeczywiście będziemy mówili: tak, Polska jest państwem sprawiedliwym, Polska jest państwem uczciwym, Polska jest państwem demokratycznym, gdzie można wybrać wadze, te władze są uczciwe i można także te władze rozliczyć w wyborach - wskazał.

- A nie, że są jakieś władze, których nikt nie ma prawa z niczego rozliczyć, które są nietykalne i które nie wiadomo, kto wybierał. Ja takiej Polski nie chcę - podkreślił. - Chcę Polski sprawiedliwej i uczciwej, chcę Polski, w której każdy obywatel traktowany jest poważnie - dodał.

"Będą usuwani ze stanowisk, będą odbierane przywileje"
tvn24

"To jest kwestia elementarnej sprawiedliwości"

Zwracając się do mieszkańców powiatu nowomiejskiego Andrzej Duda podkreślił, że większość ziem stanowią tereny rolne i przypomniał, że ziemia na tych terenach bardzo często przechodziła "w obce ręce".

- Cieszę się, że w ciągu ostatnich lat tą ziemię i tutaj, i na zachodzie Polski udało się zabezpieczyć przed tym, aby nie była wyprzedawana w ręce obcego kapitału – zaznaczył prezydent.

Andrzej Duda podziękował też rolnikom z powiatu nowomiejskiego za ich wkład w rozwój polskiego rolnictwa i gospodarki. Podkreślił, że rząd będzie walczył o to, aby dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników osiągnęły taką wartość, jaką mają średnio w Unii Europejskiej.

- To jest kwestia elementarnej sprawiedliwości, żeby polski rolnik otrzymywał przynajmniej takie same dopłaty bezpośrednie jakie są średnie w Unii Europejskiej - powiedział Andrzej Duda.

Prezydent zapewnił też, że będzie walczył o 13 emeryturę, godną waloryzację emerytur i rent - przynajmniej o 70 zł oraz wyższą emeryturę minimalną. Powiedział, że spotkał się z prezes ZUS, szefową ministerstwa rodziny, a później z premierem, by omówić te sprawy.

Autor: asty/adso / Źródło: PAP