"Bardziej boję się chaosu PiS niż dyktatury"

TVN24

Profesor Aleksander Smolar był gościem "Faktów po Faktach"tvn24
wideo 2/4

- Głównym adresatem ataku, jak się wydaje, nie jest opozycja, ale prezydent, który wywodzi się z tego samego obozu - ocenił w "Faktach po Faktach" profesor Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego i komentator TVN24 BiS, odnosząc się do kontrowersji wokół afery billboardowej PiS.

Zdaniem profesora Aleksandra Smolara Polska Fundacja Narodowa powołana za pośrednictwem polityków Prawa i Sprawiedliwości "nie działa" tak jak powinna. - Najlepszym tego dowodem jest zakłopotanie partii, z którą ta fundacja jest powiązana. Wielkie przedsiębiorstwa publiczne, które finansują tę fundację, mają swoje kierownictwa ściśle ze sobą połączone - ocenił Smolar.

"Delikt moralny i polityczny"
tvn24

"Delikt moralny i polityczny"

- Mnie się wydaje, że jest to po pierwsze delikt moralny, a poza tym polityczny - dodał prezes Fundacji Batorego. - Środki, jakie zostały zebrane, miały swój jakiś określony cel. Chodziło o popularyzację Polski za granicą - przypomniał. - To widać, że to jest nadużycie. To jest oczywiste. Czy ono jest tak daleko posunięte, żeby odwołać się do śledztwa prokuratorskiego? - zastanawiał się. - Nieważne, jaka jest ta prokuratura pod kierownictwem Ziobro - dodał.

Smolar podkreślił, że chociaż w społeczeństwach demokracji liberalnych to, co nie jest zabronione, jest dozwolone, jednak obowiązują też zasady moralne. - Nie można eksploatować fundacji w sposób sprzeczny z jej celami. Na dodatek fundacji, na którą łożą przedsiębiorstwa, należące - przynajmniej teoretycznie - do wszystkich obywateli. Również do tej części, będącej przeciwną tym rządom, a która jest niemała - dodał Smolar.

"Prezydent jest celem ataku"
tvn24

"Prezydent głównym adresatem ataku"

- Głównym adresatem ataku, jak się wydaje, nie jest opozycja, ale prezydent, który wywodzi się z tego samego obozu. Był pupilem prezesa, zwanego przez jego zwolenników "naczelnikiem państwa" - podkreślił prezes Fundacji Batorego.

- Pojawia się nowy element, który dla mnie jest oczywisty od początku rządu PiS. Mówiłem o tym także 10 lat temu, gdy oni rządzili. Bardziej boję się chaosu, demoralizacji, które wprowadzają, niż jakiejś dyktatury. Chaos nawet tutaj widać. To niezdolność skoordynowania tego, co oni mówią - podkreślił Smolar.

Nadużycia polityczne

Prezes Fundacji Batorego ocenił, że politycy Prawa i Sprawiedliwości "od roku atakują niezależne fundacje w sposób często obrzydliwy".

- Są nadużycia innego typu, może nie tej samej formy. Nadużycia wykorzystywania państwa dla celów partykularnych, dla celów partyjnych. Czy poprzez mianowaniu takich "misiewiczów", czy przez odprowadzenie pieniędzy na kampanię, która nawet nie jest partyjna - wyliczał Smolar. - To jest działanie jednej grupy przeciw drugiej - zauważył.

"To jest groza"

Odnosząc się do narracji PiS na temat środowisk sędziowskich, prezes Fundacji Batorego ocenił, że "to jest groza". - Są indywidualne przypadki, jak w każdym środowisku. Być może również zbyt słabe elementy samokontroli środowiska sędziowskiego. Być może są konieczne [zmiany - przyp. red.]. Nie należę do środowiska, nie mam zbyt dużo informacji, dlatego mówię "być może" - zastrzegł.

- Natomiast to, co robi PiS, to co robi ten rząd i ludzie wokół niego, to podważanie zaufania do instytucji do ludzi, na których opiera się społeczeństwo nowoczesnej demokracji - ocenił gość "Faktów po Faktach".

Autor: tmw//now / Źródło: tvn24