50 procent szans na start w drugim podejściu. "Naszym najwyższym priorytetem zawsze są astronauci"

TVN24 | Misja kosmos

Autor:
momo/kab
Źródło:
NASA, PAP, tvn24.pl
Bob Behnken i Doug Hurley na pokładzie statku Dragon podczas pierwszej próby startu misji Demo-2 NASA
wideo 2/10
NASABob Behnken i Doug Hurley na pokładzie statku Dragon podczas pierwszej próby startu misji Demo-2

Za każdym razem, gdy robimy jeden krok naprzód, czegoś się uczymy - oświadczył w piątek szef NASA Jim Bridenstine, mówiąc o przesunięciu środowego startu misji Demo-2. Zaznaczył, że "najwyższym priorytetem" Agencji zawsze jest bezpieczeństwo astronautów. Szanse na wysłanie w kosmos statku Dragon w sobotę szacuje się na 50 procent.

MISJA: KOSMOS. ZOBACZ SERWIS SPECJALNY TVN24.PL >>>

W sobotę o godzinie 21:22 czasu polskiego NASA i SpaceX Eltona Muska ponownie spróbują wysłać na Międzynarodową Stację Kosmiczną astronautów Roberta Behnkena i Douglasa Hurleya. Start historycznej misji Demo-2 był pierwotnie zaplanowany na środę, jednak został odwołany w ostatniej chwili z powodu niesprzyjających warunków pogodowych.

Według synoptyków NASA, na tę chwilę istnieje 50 procent szans, że 30 maja natura pozwoli na wystrzelenie w kosmos rakiety Falcon-9. Jeżeli i tym razem się to nie uda, terminy rezerwowe to niedziela oraz poniedziałek.

"Za każdym razem, gdy robimy krok naprzód, czegoś się uczymy"

W piątek odbyła się konferencja prasowa z udziałem szefa NASA Jima Bridenstine’a. Powiedział on, że sytuacja pogodowa będzie stale monitorowana i na jej podstawie zostanie podjęta decyzja o rozpoczęciu misji. - Jeśli prawdopodobieństwo startu w sobotę będzie wystarczająco duże, wówczas będziemy celować w ten dzień – zapowiedział.

Mówiąc o środowej próbie podkreślił, że "rakieta była gotowa, załoga była gotowa, systemy naziemne działały zgodnie z planem". Dodał jednocześnie, że postanowiono przesunąć start, ponieważ "najwyższym priorytetem zawsze byli astronauci".

- Za każdym razem, gdy robimy jeden krok naprzód, czegoś się uczymy. To dobre dla Agencji – zaznaczył Bridenstine.

Szef NASA odniósł się także do roli, jaką odegrał w całym przedsięwzięciu Elon Musk. - Zapewnił amerykańskiemu programowi kosmicznemu wizję oraz inspirację, jakich nie mieliśmy od czasu przejścia na emeryturę wahadłowców kosmicznych dziewięć lat temu. Jest genialny – oświadczył.

CZYTAJ WIĘCEJ: Maszyny, które "zmieniły sposób, w jaki postrzegamy kosmos"

Historyczna misja

Załogową kapsułę Dragon, którą wyniesie rakieta Falcon 9, wykonała na zlecenie Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) firma znanego miliardera Elona Muska - SpaceX. Po raz pierwszy w kosmos wyniesie więc astronautów statek wyprodukowany przez prywatną firmę.

CZYTAJ WIĘCEJ: TAK RELACJONOWALIŚMY PRZYGOTOWANIA DO STARTU >>>

Kapsuła statku Dragon NASA

Będzie to także pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terenu USA od prawie 10 lat. Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców, NASA została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

Misję wykonać mają Robert Behnken i Douglas Hurley. Obaj są bardzo doświadczonymi astronautami - stanowili załogę promów kosmicznych, są też pilotami testowymi. Hurley ma 53 lata a Behnken - 49 lat. Zdaniem ekspertów to optymalny wiek dla astronautów. Muszą być to bowiem osoby zarówno z dużym doświadczeniem, jak i cechujące się dobrą kondycją psychofizyczną.

Dragon zadokuje na ISS po około 24 godzinach od startu. Statek jest zaprojektowany w taki sposób, by proces ten dokonał się automatycznie. Jeden z astronautów będzie jednak monitorował przebieg dokowania i w razie nieprzewidzianych okoliczności wykona ten manewr manualnie.

Autor:momo/kab

Źródło: NASA, PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: NASA