W ramach trasy "Jesteśmy stąd" odwiedzamy miasta i regiony, z którymi związane są osoby tworzące TVN24, nie tylko dziennikarze. W ciągu ostatnich tygodni byliśmy już w Siemiatyczach, Kazimierzu Dolnym, Bielsku-Białej, Łodzi, Lądku Zdroju i Zakopanem. Na każdym przystanku trasy widzowie mogą zobaczyć telewizję od kuchni, sprawdzić się w roli reportera, zwiedzić wóz transmisyjny i porozmawiać z ludźmi, którzy dbają o to, by informacje zostały przekazane w rzetelny sposób.
W sobotę ekipa TVN24 zawitała na Pomorze, do Słupska. Z tej okazji gdańska redakcja TVN24, w krótkim filmie, uchyliła rąbka tajemnicy i podzieliła się tajnikami swojej pracy.
- Jak zaczynała pracę reporterki to w mojej głowie pojawiało się jedno zdanie, że nie wiem, co mnie czeka. Mija siedem lat i nadal nie wiem, co mnie czeka, bo taka jest ta praca - dodaje reporterka TVN24 Anna Maria Kowalewska.
- To jest najgorsze przekleństwo, jakie może być, czyli w butach, długich spodniach i z kamerą. Kamera waży 11 kilogramów, statyw - osiem kilogramów, do tego lampy. Całość ważyło około 20 kilogramów i musiałem z tym przejść kilka kilometrów - mówi o kulisach swojej pracy operator obrazu Jacek Morgaś.
Jego kolega Łukasz Kąkolewski zwraca natomiast uwagę na jeszcze inny, ważny aspekt pracy.
- Praca w ośrodku regionalnym to nie tylko pogoń za newsem, ale też możliwość pracy przy reportażach realizowanych przez naszych reporterów - podkreśla operator obrazu.
W podobnym tonie wypowiada się trójmiejski reporter TVN24 Adam Krajewski. Jak mówi, praca w mediach jest przede wszystkim nieprzewidywalna.
- Praca w newsach to coś takiego, że jesteśmy w jednym miejscu, a za chwilę możemy być w innym i nie wiemy, kiedy wrócimy. Na pewno trzeba mieć ze sobą coś na zmianę, przysłowiową pastę i szczoteczkę do zębów - mówi reporter TVN24 Adam Krajewski.
- W pracy producentki nie miejsca są najważniejsze, a ludzie, z którymi pracuję. W 25-letniej karierze TVN24 pracuję bez przerwy już 20 lat. Jest mi dobrze z tymi ludźmi - dodaje producentka Karina Rudzińska.